Miasto, jeziora i zachód słońca
Przejdź się po Höheweg, połóż na łące Höhematte i popatrz na paralotnie. Przekrocz Aarę do średniowiecznego Unterseen, a potem wjedź kolejką na Harder Kulm na zachód słońca i kolację z oboma jeziorami u stóp.
Interlaken leży dokładnie tam, gdzie obiecuje jego nazwa — 'między jeziorami' — na wąskiej równinie oddzielającej turkusowe jezioro Brienz od granatowego jeziora Thun. Nad dachami wznosi się słynna trójka Eiger, Mönch i Jungfrau, a w samym sercu miasta chroniona łąka Höhematte utrzymuje ten widok szeroko otwartym.
Samo miasteczko można przejść w godzinę, a jednak to brama do całego regionu Jungfrau. Z dwóch dworców w kilka minut dojedziesz do kolejek zębatych, wodospadów i górskich wiosek: lodowce i paralotnie za dnia, fondue i zaskakująco żywe nocne życie po zachodzie słońca.
Przejdź się po Höheweg, połóż na łące Höhematte i popatrz na paralotnie. Przekrocz Aarę do średniowiecznego Unterseen, a potem wjedź kolejką na Harder Kulm na zachód słońca i kolację z oboma jeziorami u stóp.
Wsiądź w pociąg do Lauterbrunnen, podziwiaj wodospad Staubbach i zejdź do wodospadów Trümmelbach we wnętrzu góry. Po południu wjedź na Grindelwald First lub Schynige Platte po panoramę Eigeru, Mönchu i Jungfrau.
Wsiądź na parowiec przez turkusowe jezioro Brienz i wysiądź w Iseltwald lub przy wodospadach Giessbach. Jeśli wolisz pod ziemię, odwiedź jaskinie św. Beatusa nad jeziorem Thun z ich podziemnymi jeziorami i wodospadami.
Kolejka linowo-terenowa wspina się w dziesięć minut na wysokość 1322 metrów, do 'Top of Interlaken'. Z wysuniętego tarasu widokowego widać oba jeziora oraz Eiger, Mönch i Jungfrau w jednym kadrze.
Kolej zębata pokonuje siedmiokilometrowy tunel wydrążony w północnej ścianie Eigeru i dociera do najwyżej położonej stacji w Europie, na wysokości 3454 metrów. Na szczycie czekają lodowy pałac w lodowcu, obserwatorium Sphinx i wieczne śniegi nad lodowcem Aletsch.
Ta rozległa łąka w centrum miasta od ponad stu lat jest chroniona przed zabudową na mocy porozumienia kantonalnego – dlatego z bulwaru Höheweg roztacza się niezasłonięty widok na Jungfrau. Usiądź na trawie i patrz, jak kolorowe paralotnie lądują między górami a jeziorem.
Pociąg dowozi cię w pół godziny do doliny 72 wodospadów, gdzie Staubbach spada 300 metrów po pionowej ścianie skalnej. We wnętrzu góry huczą wodospady Trümmelbach – woda z lodowca Jungfraujoch, która żłobi sobie drogę w skale.
Jezioro Brienz mieni się turkusem, bo lodowcowa woda niesie w sobie drobny pył skalny – najpiękniej wygląda z pokładu parowca. Wysiądź w Iseltwald, maleńkiej rybackiej wiosce z pomostem, albo w Giessbach, gdzie zabytkowa kolejka wspina się do wodospadów pod wielkim hotelem.
Ze startowiska nad Beatenberg piloci i pasażerowie tandemu szybują przez dziesięć do dwudziestu minut nad Höhematte, dokładnie między Eigerem a jeziorem. Nie trzeba doświadczenia – kilka kroków rozbiegu i wiatr cię unosi.
Bulwar łączący dworce Zachodni i Wschodni, obstawiony wielkimi hotelami, sklepami z zegarkami i kawiarniami z widokiem na Jungfrau. Wygodny, ale turystyczny i drogi – idealny na pierwszą noc, bez dźwigania bagaży.
Średniowieczna starówka po drugiej stronie Aary, z brukowanym rynkiem, starym kościołem i cichymi uliczkami. Dziesięć minut piechotą od zgiełku, taniej i z prawdziwymi lokalnymi karczmami.
Przedmieście na południe od Aary, siedziba Balmers i największego skupiska hosteli, kempingów i tanich pensjonatów. Idealne dla plecakowiczów i dla tych, którzy chcą spać bliżej natury za mniejsze pieniądze.
Spokojna wioska u stóp góry i punkt startowy kolejki zębatej na Schynige Platte. Lepsze ceny, łatwy parking i pociąg co 30 minut do Interlaken, Grindelwald lub Lauterbrunnen.
Roztopiony Gruyère i Vacherin z białym winem i odrobiną kirschu, w którym zanurzasz kostki chleba. Krowy pasące się na pobliskich halach nadają serowi trawiastej, orzechowej głębi – najlepiej w karczmie w Matten lub Unterseen niż przy Höheweg.
Starte ziemniaki smażone na złocisto i chrupko, pierwotnie chłopskie śniadanie Oberlandu Berneńskiego. Podawane z jajkiem sadzonym, górskim serem, boczkiem lub grzybami – sycące i idealna nagroda po wędrówce.
Comfort food Alp: makaron i ziemniaki gotowane razem w śmietanie, przykryte gruyère i zwieńczone chrupiącą smażoną cebulką. Tradycyjnie jada się je z łyżką musu jabłkowego.
Ten lekki jak chmura wypiek miał podobno powstać w pobliskim Meiringen. Tutaj tonie w gęstej podwójnej śmietanie znad jeziora Brienz – słodki, kruchy i bezwstydnie kremowy.
Interlaken pokazuje się z najlepszej strony od maja do września. Od czerwca do sierpnia jest ciepło (20–25°C) i kursują wszystkie kolejki górskie, ale to również najbardziej zatłoczony i najdroższy okres. Maj i wrzesień to złoty środek – łagodna pogoda i mniej ludzi; zimą samo miasto cichnie, gdy budzą się okoliczne ośrodki narciarskie.
Centrum przejdziesz pieszo w kwadrans, a dwa dworce, Interlaken Ost i West, łączą cię z całym Oberlandem Berneńskim. Przy kilku wycieczkach w góry opłaca się Jungfrau Travel Pass; na dłuższą podróż po Szwajcarii – Swiss Travel Pass. Niemal każda atrakcja – Lauterbrunnen, Grindelwald, Schynige Platte, statki po jeziorach – to wycieczka jednodniowa w mniej niż godzinę.
Realistyczny dzienny budżet na osobę, w trzech wariantach.
Interlaken jest stosunkowo drogim miejscem, ale oferuje niezapomniane doświadczenia.